Radom chce Korytarza Centralnego przez Świętokrzyskie. Radni przyjęli apel
Radni z Radomia poparli włączenie Korytarza Centralnego do Zintegrowanej Sieci Kolejowej i wskazali, że trasa przez Radom, Starachowice, Ostrowiec Świętokrzyski, Sandomierz i Tarnobrzeg powinna znaleźć się w planach państwa.
Podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Radomiu w poniedziałek, 14 lipca 2026 r. samorządowcy podkreślali, że kluczowe jest także uwzględnienie budowy linii kolejowej nr 84 na odcinku Radom–Kunów–Ostrowiec Świętokrzyski. Według przedstawionej argumentacji to właśnie ten wariant miałby stworzyć najkrótsze i najszybsze połączenie centrum kraju z Podkarpaciem.
Radom naciska na wpisanie trasy do planów ZSK
Rada Miejska w Radomiu przyjęła stanowisko, w którym wyraziła zdecydowane poparcie dla przebiegu Korytarza Centralnego przez miejscowości położone wzdłuż osi Warszawa–Rzeszów. W praktyce chodzi o to, by projekt Zintegrowanej Sieci Kolejowej nie pomijał odcinka prowadzącego przez Radom i dalsze miasta regionu świętokrzyskiego i podkarpackiego.
Samorządowcy akcentowali, że inwestycja ma znaczenie nie tylko dla samego Radomia, ale też dla całego regionu radomskiego oraz dla miast Świętokrzyskiego, przez które miałaby przebiegać nowa lub zmodernizowana trasa. W ich ocenie to szansa na lepszą dostępność komunikacyjną i mocniejsze powiązanie lokalnych ośrodków z dużymi centrami kraju.
Linia nr 84 i spór o przebieg korytarza
Radny Mateusz Kuźmiuk zwrócił uwagę, że w obecnym projekcie ZSK zrezygnowano z budowy linii nr 84 na odcinku Radom–Kunów–Ostrowiec Świętokrzyski. To właśnie ten fragment miał być według radnych kluczowy dla sprawnego połączenia między centralną Polską a Podkarpaciem.
W ocenie radnych pominięcie tej trasy osłabia sens całego przedsięwzięcia, bo odbiera mu walor bezpośredniego i krótkiego połączenia między ważnymi ośrodkami miejskimi. Dlatego apelują oni o zmianę założeń i ponowne uwzględnienie tego wariantu w dokumentach planistycznych.
Wspólny apel sześciu miast do ministra infrastruktury
Sprawa nie ogranicza się wyłącznie do Radomia. 9 lipca 2026 r. samorządowcy z Radomia, Starachowic, Ostrowca Świętokrzyskiego, Sandomierza, Tarnobrzega i Rzeszowa ogłosili podczas wspólnej konferencji prasowej, że wysłali list otwarty do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka. W piśmie domagają się, by linia Warszawa–Rzeszów przebiegała właśnie przez ich miasta.
Budowa korytarza na osi Warszawa–Rzeszów jest naturalnym szlakiem komunikacyjnym. Za inwestycją przemawiają przesłanki ekonomiczne związane z bezpieczeństwem oraz dostępnością komunikacyjną dla 2 mln mieszkańców
samorządowcy
Według przedstawionych wyliczeń dostosowanie trasy do prędkości 200–250 km/h miałoby kosztować 10–15 mld zł. To jedna z najważniejszych liczb pojawiających się w dyskusji o przyszłym przebiegu korytarza, bo pokazuje skalę przedsięwzięcia i jego finansowe konsekwencje.
Od przedwojennych koncepcji do projektu po 2035 r.
Jak wynika z przedstawionych informacji, plany budowy Korytarza Centralnego mają bardzo długą historię i sięgają lat 20. i 30. XX wieku. Dzisiejsza debata toczy się jednak wokół dokumentu o zupełnie innym horyzoncie czasowym: Zintegrowana Sieć Kolejowa, opublikowana w czerwcu 2026 r., ma wyznaczać kierunki rozwoju infrastruktury kolejowej w Polsce po 2035 r.
Program zakłada budowę 4,7 tys. km nowych linii oraz modernizację 5,6 tys. km istniejących tras. Szacowany koszt całego przedsięwzięcia to 610 mld zł. Jednym z celów ma być skrócenie czasu podróży między największymi miastami do około 1 godziny i 40 minut, a w 2050 r. z kolei ma korzystać 720 mln pasażerów rocznie.
Właśnie dlatego dla Radomia i sąsiednich miast sprawa ma wymiar strategiczny. Decyzja o tym, czy Korytarz Centralny zostanie wpisany do sieci w proponowanym przebiegu, może przesądzić o przyszłej pozycji całego układu komunikacyjnego w tej części kraju, a także o dostępności kolei dla mieszkańców regionu.
Sesja bez przedstawicieli kluczowych instytucji
Mimo zaproszenia skierowanego przez władze Radomia, na sesji nie pojawili się przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury, spółki Centralny Port Komunikacyjny ani PKP PLK. Nie zmieniło to jednak stanowczego tonu radnych, którzy chcą, by ich apel został uwzględniony na etapie dalszych prac nad siecią kolejową.
To właśnie teraz ważą się kierunki inwestycyjne na kolejne lata. Radom wraz z samorządowcami z innych miast próbuje więc wpłynąć na decyzje, które mogą zdecydować o układzie połączeń kolejowych na dekady.
Temat jest ważny dla lokalnej społeczności, bo dotyczy nie tylko wygody podróżowania, ale też przyszłej dostępności regionu dla mieszkańców, przedsiębiorstw i inwestycji publicznych. W praktyce od przebiegu tej trasy może zależeć, które miasta znajdą się bliżej głównych szlaków komunikacyjnych, a które zostaną poza nimi.
Na razie radni i samorządowcy czekają na reakcję resortu infrastruktury oraz dalsze decyzje dotyczące Zintegrowanej Sieci Kolejowej. Informacje przekazała Rada Miejska w Radomiu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!