Policja ostrzega przed sprzedażą jagód przy drogach. To może skończyć się wypadkiem
Sezon na jagody w regionie świętokrzyskim przyciąga nie tylko kupujących, ale i sprzedających ustawiających się przy drogach. Policja przypomina jednak, że taki handel może w ułamku sekundy stworzyć zagrożenie dla kierowców i pieszych.
Gwałtowne hamowanie może doprowadzić do kolizji
Nadkomisarz Mariusz Bednarski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach zwraca uwagę, że problem pojawia się wtedy, gdy kierowca dostrzega sprzedawcę jagód dopiero w ostatniej chwili. W takich sytuacjach dochodzi do nagłego hamowania, a pojazd zatrzymuje się praktycznie natychmiast, co zwiększa ryzyko niebezpiecznego zdarzenia.
Bywają takie sytuacje, gdzie kierujący zauważa sprzedającego jagody w ostatniej chwili, gwałtownie hamuje i zatrzymuje się praktycznie w miejscu, co stwarza zagrożenie w ruchu drogowym. To może doprowadzić do kolizji lub wypadku.
Mariusz Bednarski, nadkomisarz z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach
Policjant podkreśla, że zagrożenie nie dotyczy wyłącznie samej sprzedaży przy jezdni. Niebezpieczne jest także zachowanie kupujących, którzy zatrzymują samochody tam, gdzie nie wolno tego robić albo gdzie postój utrudnia ruch innym uczestnikom drogi.
Kiedy przydrożny handel jest legalny
Sprzedaż jagód przy trasie nie jest z góry zabroniona, ale musi odbywać się zgodnie z przepisami. Kluczowe znaczenie ma zgoda zarządcy drogi na zajęcie pasa drogowego. Bez takiego pozwolenia ustawienie stoiska lub prowadzenie handlu wzdłuż jezdni może oznaczać mandat.
Odpowiedzialność może ponieść zarówno osoba sprzedająca, jak i kierowca, który zatrzymuje się w miejscu niedozwolonym. Policja wskazuje, że jeśli to sprzedawca tworzy zagrożenie, to on odpowiada za sytuację. Jeśli jednak ryzykowne zachowanie wynika z decyzji kupującego, również on może zostać ukarany.
- handel przy drodze wymaga pozwolenia od zarządcy drogi na zajęcie pasa drogowego,
- sprzedający może dostać mandat, jeśli to on powoduje zagrożenie,
- kupujący również naraża się na mandat, gdy zatrzymuje auto w miejscu niebezpiecznym lub niedozwolonym.
Głos sprzedających i apel policji
Na ryzyko zwracają uwagę także osoby, które od lat sprzedają owoce w legalnych miejscach. Pani Katarzyna, handlująca jagodami na kieleckich bazarach, uważa, że sprzedaż przy drodze może skończyć się wypadkiem, bo samochody zatrzymują się przy samych sprzedających.
Odradzam taki handel. Zatrzymują się przy sprzedających samochody, które mogą spowodować wypadek. Wiem, że jest to wygodne, bo osoby zbierające jagody w lesie od razu wychodzą na drogę i sprzedają owoce, nie ponosząc kosztów dojazdu ani opłat targowych.
pani Katarzyna
Policja apeluje, by osoby handlujące jagodami przenosiły się na parkingi leśne lub inne bezpieczne miejsca. Ma to ograniczyć liczbę niebezpiecznych manewrów, a tym samym chronić zarówno sprzedających, jak i kierowców przejeżdżających przez region.
Dlaczego to ważne dla mieszkańców regionu
W sezonie zbiorów przydrożny handel staje się częścią codziennego krajobrazu lokalnych dróg, dlatego nawet pozornie drobna decyzja o zatrzymaniu auta może mieć poważne skutki dla bezpieczeństwa wszystkich użytkowników trasy. W regionie, gdzie ruch nasila się wraz z letnim sezonem, takie sytuacje wymagają szczególnej ostrożności i przestrzegania zasad.
To także kwestia odpowiedzialności po obu stronach: kierowców, którzy muszą unikać gwałtownych manewrów, oraz sprzedających, którzy powinni wybierać miejsca niewymuszające zatrzymywania pojazdów w pasie ruchu.
Co dalej
Policja nie zmienia zasad sezonowego handlu, ale jasno wskazuje bezpieczniejsze rozwiązanie: sprzedaż powinna odbywać się tam, gdzie nie zagraża uczestnikom ruchu. W praktyce oznacza to parkingi leśne lub inne wyznaczone i bezpieczne miejsca, a nie pobocza dróg.
Źródło: Komenda Wojewódzka Policji w Kielcach.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!